[BUŁHAK Jan] RUSZCZYC Ferdynand - Liść wawrzynu i płatek róży. Przemówienia, wykłady, odczyty, artykuły w języku polskim i francuskim. Wilno 1937. Nakł. S. Turskiego.
Format:16x23cm. Stron:213, [1], XVIII, tabl. 4. brosz., dodatkowo okładka foliowa-ochronna. Na końcu kalendarium życia i twórczości oraz wykaz prac F. Ruszczyca.
Dedykacja z dnia 24.XII.1941 wykonana w Wilnie.
Okładka projektu: E. Kuczyńskiego.
Redakcja i ilustracje: Jana Bułhaka.
Rysunki + liczne barwne zdobniki: Ferdynanda Ruszczyca.
Fragment: "... Jechałem do Wilna. Po czteromiesięcznem nieruszaniu się z miejsca, po ciągłem wyczekiwaniu wybawienia z udręki bolszewickiej, wybrałem czas świąteczny, kiedy koń w gospodarstwie jest mniej potrzebny, by pojechać do miasta. Pojęcie „jazdy" w obecnych naszych warunkach - względne. Radykalne rekwizycje niemieckie, a po nich doszczętne rabunki bolszewickie pozostawiły z inwentarza, co było najsłabszego. To też ładowną furmanką jedzie się albo krokiem, albo idzie się w towarzystwie konia. Wybrałem drogę nie na Oszmianę, gdzie koń mój łatwo mógł trafić do obozu, a to, com z żywności dzieciom moim wiózł, dogadzałoby zawsze czujnym apetytom bolszewickim. Jechałem więc drogą boczną, właściwie drogami polnemi, przez zapomniany kąt powiatu, przez bezbrzeżne morze smutnych pasiek. Pierwsza burza wiosenna z dróg gliniastych wytworzyła jakąś kaszę nie do przebycia. Konik co chwila staje, zdaje się, że dalej kilku wiorst nie dojdzie. Woźnica mój stęka i klnie i czule wspomina tamten „gościniec". Jedyna rada jak z balonu zacząć wyrzucać balast. Zostawiam w Graużyszkach, w gościnnem probostwie, to co mam najcięższego, a w dzisiejszych czasach też najcenniejszego - duży worek z żytem. Konik mój różnicę odczuwa i świta mi nadzieja dobrnięcia do miasta. Na wyjezdnem przypatruję się ciekawym szczegółom, rzeźbom starożytnego, dziwnie obszernego i jasnego drewnianego kościoła..."



